VI Spotkanie Rusinowców
1-3 października 2004 r.

( Inne spotkania: 1999, 2000, 2001, 2002, 2003.) str. 3 z 5

początek poprzednia następna ostatnia


Wszystko się rozmywa...

To nie DUCH GOLIASA,
to nasz Zenek!

Wracamy do Babki.
Tu kiedyś sterczała rura od pieca

Teraz ktoś zatknął
rzeźbę lasu - owcę.

Dziś przed szałasem Babki
CEPROSTRADA

Droga ku Złotemu
i Wiktorówkom.

Droga ku Gęsiej Szyi.

Jak to dobrze, że owce wróciły w Tatry.

Jest taki widok,
któremu chmury nie wadzą.

Jacek zawsze miał
słabość do czapeczek...

...i bajerów różnych. Tu Wiesia podziwia Jacka zegarek.

Brakuje tylko fontanny!

Zenek fotografuje z pokorą...

Andrzej :-) dojrzał obiektyw Marka

Halusia kryje się za minoltą.

Włodek-Mamuśka z głową w chmurach

Kiedyś wystarczały nam SMIENY...

Galeria Gankowa w teleobiektywie.

Czerwone Skałki też jakoś blisko.

Drogowskaz, ale jakby inny.

Na Wiktorówki ćwierć wieku temu było bliżej - sprawdź!.

Pewnie też wabi się Dolina

Jacek znowu coś wyciągnął: teraz gada ze Stefanem przez SKANER DŹWIĘKOWY.

Nie nudzimy się ze sobą.

Stefan, co Ty bajerujesz?

Tę owieczkę wychowano bezstresowo. Nieważne.

Tylko żywiec jest ważny!

- Zenek, daj łyka!

- Chłopaki, macie coś mocniejszego?!

Sławek, Marucha i Halusia między psami.

- Może się jednak załapię na żywca!

- Ślinka cieknie!!!

- Halusia, daj łyka!

- Nic nie mamy.

- Meee! Jakieee ceeepry!

początek poprzednia następna ostatnia

Halusia© .